Moje swieto muzyki

Przez : plath19 (Créer moi-meme) | Opublikowane na czwartek, 23 czerwca 2011


Nie wiem, czy wiecie, ale we Francji w zwiazku z pierwszym dniem lata organizowane jest swieto muzyki. W tym dniu wszyscy moga dac wyraz swojej pasji muzycznej: mozna spiewac, mozna grac, mozna tanczyc...
No tak "mozna"... Kiedy w Polsce ogladalam film "Dwa dni w Paryzu" nie moglam sie doczekac, kiedy i ja bede uczestnikiem tego swieta!
A tymczasem nic szczegolnego sie nie wydarzylo...
Pojechalam po poludniu w okolice Opery Palais Garnier, bo mysle sobie, co jak co, ale kolo Opery cos musi sie dziac. I nic...nic szczegolnego:/ reszta dzielnicy zupelnie uspiona. Puste ulice, puste sklepy, puste kawiarnie... bylam naprawde zdziwiona! W mojej dzielnicy to juz w ogole o swiecie muzyki mozna zapomniec:(
Ale na nude nie moge narzekac! Moja wspaniala znajoma, ktora bardzo cenie, napisala mi ostatnio takie bardzo madre slowa, w ktore i ja w glebi serca zawsze wierzylam: w zyciu nigdy nie ma sensu niczego zalowac, bo widocznie zycie przygotowuje nam cos lepszego.


Przyszlo mi wiec "grac" nowa, niesamowita role w moim zyciu...Dostalam szanse wprawienia sie w zawod barmana:)) zajecie to jest naprawde pasjonujace:))
pracuje wieczorami, wiec zarywam noce, wracam okolo 3 nad ranem; poznaje swietnych ludzi, ucze sie jak przygotowywac piwa, koktajle, drinki, napoje cieple; rodzaje win juz mam w malym palcu:)) ucze sie jak podawac, co z czym, w jakiej szklance, ile, jak nalewac etc.
Bardzo mi sie to podoba! Ba, nauczylam sie nawet otwierac butelki te z winem i te z szampanem:DD (wczesniej nic nie umialam, smieja sie ze mnie, ze nie jestem prawdziwa Polka). Czasami zostajemy po pracy razem i kazdy pracownik ma prawo (przywilej) do jednego darmowego napoju alkoholowego:)) i rozmawiamy i zartujemy tak do 3 rano:)) a ja siedze sobie tak z boku i dociera do mnie, ze nigdyn przenigdy nie wyobrazlam sobie, ze bede mogla zyc takim nocnym paryskim zyciem! Doslownie!
Praca lekka nie jest, co to to nie! Trzeba robic wszystko szybko, kilka rzeczy na raz! W miedzy czasie trzeba wymyc wszystkie szklanki, kieliszki, filizanki... na koniec zostaje mi "tylko" wymywcie calego baru, czyli wszystkie blaty, maszyna do kawy, to, gdzie nalewa sie piwa - troche tego jest:PP Ale ten czas wlasnie uwielbiam, bo puszczamy duzo glosniej muzyke, spiewamy i tanczymy, oczywiscie w czasie pracy:)))

Po raz kolejny przekonuje sie, ze zycie jest niesamowite i pelne niespodzianek! Zawsze gdy przechodzilam kolo tego baru, myslalam sobie, jak fajnie byloby tu pracowac! Zawsze rano siada tam pewna starsza pani. Z wygladu przypomina raczej kogos bardzo biednego, ale z pewnoscia jest na odwrot, bo kogo stac chodzic kazdego dnia na sniadanko do dosc drogiej restauracji?! Zawsze gdy ja widzialam, mialam ogromna ochote dowiedziec sie kto to taki! I mysle, ze teraz to kwestia kilku dni i zaspokoje swoja ciekawosc:DD Raz przeszla mi przez glowe taka mysl: "z pewnoscia sie dowiem, nie wiem jak, ale juz zycie sie o to postara!"
A jak na razie wszelkie niedociagniecia nadrabiam usmiechem i wdziekiem osobistym:)) we wlosy wpinam sobie czerwony kwiatek i ten kwiatek juz zrobil furore, a pracuje dopiero cztery dni:))
Zastanaiwiam sie, czy za chwile moj dziennik nie zamieni sie w dziennik barmanki, w ktorym bede "zatrzymywac" wszelkie ciekawe przpisy na koktajle i drinki:PPP
Ale obiecuje Wam, ze za niedlugo wybieram sie do teatru, czyli bedzie po staremu:D
Choc mi powiedzieli, ze nie potrzebuje juz kursow teatralnych, bo teatr jest tu, w tej pracy! I wiecie, ze to prawda!
Mysle, ze w tej pracy trzeba miec zaciecie aktorskie, by zaistniec! Z czystym sumieniem moge powiedziec, ze wszyscy, ktorzy tam pracuja, takowe posiadaja. A teraz ja znalazlam sie wsrod nich:))

A na koniec... kilka przepisow:)) i ciekawostek z tego frapujacego swiata, w ktorym wszyscy koncza jako alkoholicy (to zart! mam nadzieje!):
do winka rozowego, by bylo slodsze mozna dodac troche limonady i dwie kostki lodu - wyborowe:)); diabolo nie ma nic wspolnego z alkoholem, choc nazwa jest taka, ze az sie prosi:) - jest to nic innego jak troche syropu mietowego, limonada i kostki lodu i tyle! Monaco - syrop z granatow, limonada i na zakonczenie piwo; kir - czyli likier owocowy wedlug uznania, ale bardzo malo plus biale wina Sauvignon; pastis - serwujemy z jedna kostaka lodu i obok z karawka wody; moje nowe dziecko, ktore wczoraj stworzylam to mojito:DD bylo piekne! A jak sie je przyrzadza - limonke kroimy na niewielkie kawalki; 4 male kawalki wyciskamy bezposrednio do szklanki, dodajemy liscie miety, 2 lyzeczki cukru trzcinowego, nastepnie zgniatamy dodajemy skruszony lod, baccardi (liczac szybko do 5), mieszamy lyzeczka, ktora pozniej pozostawiamy i wszystko to zalewamy perrierem:)) potem dekoracja, czyli listek miety, dwie male slomeczki i takie swiecace cudo do srodka:DD I moje dziecko wczoraj blyszczalo:)) potem zamowiono jeszcze dwa kolejne:))) i znow dalam upust mojej kreacji:)))
To na razie tyle ze swiata zwarioawnej Paryzanki:)), ktora za chwile wybiera sie na walke z wiatrakami, czyli francuska biurokracja:PP
Chcialam jescze podziekowac wszystkim wspanialym osobom, ktore "byly" ze mna przez te kilka bardzo trudnych chwil! Milego, slonecznego dnia! Moj zaczyna sie od 18.00:DD
P.S. Zdjecia sa tworczoscia pewnej przesympatycznej Ani, ktora mialam przyjemnosc ostatnio poznac, gdyz byla tu na kilka wakacyjnych dni:) Wraz z jej przyjacielem bylismy razem na wiezy Eiffla, by pozegnac slonce albo raczej podziwic zachod slonca:)) Z tego wypadu powstalo kilka neologizmow i tak na przyklad - "przepardon" i "piorochron" :DDD napisala mi, zebym o nich pamietala... zawsze bede pamietac!

Czytaj ten post na plath19's blog

Możesz być zainteresowany tymi postami

  • Przez mosty Paryza

    Blog : Créer moi-meme

    Paryz dal mi wiele okazji, by poznac fantastycznych ludzi. Tych, ktorzy byli tu na wakacje, tych, ktorzy mieszkaja tu na stale, czy tych, ktorzy byli tu na studiach. Poznaje ludzi roznych narodowosci… Czytaj cały post

  • Od kilku dni...

    Blog : Créer moi-meme

    zycie jest niesamowite! W koncu wyswiecilo slonce i to nie tylko to na niebie, ale rowniez to osobiste:DD. W Paryzu okres festiwali i innych fantastycznych wydarzen coraz bardziej sie "rozkreca"! Ludz… Czytaj cały post

  • Je t'aime!

    Blog : Créer moi-meme

    Przepiekny, sloneczny i wakacyjny dzien jest dzis w Paryzu! W powietrzu "wisza" juz wakacje, co da sie dotkliwie zaobserwowac w metrze, na uliacach, w sklepach. Masy turystow zaczynaja zjezdzac. Ja je… Czytaj cały post

  • Autostopem po Europie

    Blog : Opowieści Beduinki

    Drogi pokonałam, autostrady przejechałam, stacje odwiedziłam, w nocy pod gołym niebem spałam i miliony wspaniałych rzeczy uwidziałam... Moja podróż po Europie, podróż autostopem... 1700km ...na stop… Czytaj cały post

Klub TravelAvenue umożliwia dostęp do jedynych w swoim rodzaju ofert, przeznaczonych wyłącznie dla członków klubu
Zarejestruj sie tutaj

O tym blogu

  • Wybrane przez Travel Avenue
  • Créer moi-meme
  • Parce que devenir acteur il faut au debut vivre...

Przydatne linki

  • Paryż

    Miasto Przewodnik Turystyczny więcej

Paryż Eksperci

  • Chihiro

    Blogger Kobieta
  • jadams

    Wędrujący z plecakiem Mężczyzna
  • Magdalena

    Wódz plemienia, tourism profesionnal

Najlepsze Hotele Paryż